Wycieczka klasy mundurowej

W dniu 28 września uczniowie klasy mundurowej ZS nr 3 im. T. Kościuszki wybrali się na wycieczkę programową – w ramach Teorii wojskowości – do Muzeum Fortyfikacji i Broni „Arsenał” w Zamościu.
Na wstępie przeszliśmy wzdłuż murów obronnych Twierdzy Zamość oglądając Bastiony oraz poznając ich taktyczne pozytywy.
Na początku pobytu w Muzeum udaliśmy się do Prochowni, gdzie obejrzeliśmy prezentację multimedialną na temat historii twierdzy i miasta Zamość. Prezentacja ta w sposób bardzo interesujący i oryginalny wizualnie, ukazała nam zwłaszcza obronne walory miasta zaprojektowanego przez Bernardo Morando jako nowoczesną na owe czasy twierdzę, której nikt siłą nie zdobył.
Kolejnym etapem naszego zwiedzania była Wystawa stała Arsenał Zamojski od XVI do XIX w. Tutaj zobaczyliśmy uzbrojenie żołnierzy zarówno tzw. broń białą (szable, pałasze itp.) jak i strzelającą: falkony, hakownice, armaty, pistolety lontowe i skałkowe kapiszonowe a także rewolwery Colt i systemu Adamsa, muszkiety arkebuzy i karabiny używane od XVI do XIX wieku.
Następnie zwiedzaliśmy Pawilon pod Kurtyną w którym znajduje się wystawa „Zamojszczyzna na tle działań militarnych i rozwoju techniki wojskowej w XX w.” Tutaj mogliśmy się dowiedzieć i zobaczyć broń, która była wykorzystywana w trakcje dwóch wojen światowych a także niemal współcześnie.
Były więc tam min. karabiny, armaty, moździerze, działka przeciwlotnicze, czołg T34 znany z filmu „Czterej pancerni i pies” amfibie wojskowe, a nawet samolot szkoleniowy Iskra i śmigłowiec Mi2.
Na uwagę zasługuje informacja iż był też fragment wystawy poświęcony 2 Pułkowi Strzelców Konnych z Hrubieszowa. Dowiedzieliśmy się iż w pewnym okresie pułkiem dowodził pułkownik Sosabowski (znany z filmu „O jeden most za daleko”)
Z ciekawszych egzemplarzy broni zobaczyliśmy miedzy innymi CKM Brawning, PM Sten, pepeszę a także słynny polski karabin przeciwpancerny (przebijał pancerze lekkich czołgów) Urugwaj.

Drugim etapem wycieczki było udanie się do Lipska Polesie gdzie zorganizowane zostały 3 gry paintbollowe. Walczyły ze sobą po dwa sześcioosobowe teamy. Każdy miał do wykorzystania 100 strzałów. Zabawa była przednia i nawet te osoby, które podchodziły do tego z rezerwą nie żałowały, że wzięły w niej udział. W miedzy czasie rozpaliliśmy ognisko piekliśmy kiełbaski i prowadziliśmy ożywione rozmowy.
Powrót do Hrubieszowa dodatkowo nas zintegrował, był okazją do bliższego poznania się.